Prawa klienta, a zachowanie sprzedawcy

Chociaż teoretycznie to sprzedawca jest pewnym podrzędnym w procesie zakupów, to zarówno sprzedawca jak i klient mają obowiązek szanować nawzajem swoje prawa. Jakie są prawa klienta, każdy mniej więcej wie? To, że jeśli ma paragon, nieuszkodzony, może zareklamować właściwie każdy zakupiony produkt w okresie, który jest wyznaczony w regulaminie i zależy od sklepu, to, że ma prawo do tego, żeby być kulturalnie obsłużony, ma prawo do przysługujących mu zniżek i promocji i tym podobne. Natomiast sprzedawca względem klienta także ma swoje prawa. Na przykład, jeśli klient będzie zachowywał się niekulturalnie, każdy sprzedawca ma prawo wyrzucić go ze sklepu. Jednak podając odpowiednią argumentację. Argumentacja, że klient zachowywał się niewłaściwie tak naprawdę jest żadna. Zachowanie sprzedawcy ma wpływ na to, ilu klientów będzie przychodziło do danego sklepu. Nie raz da się usłyszeć w rozmowach, ze ktoś nie wejdzie do danego sklepu, bo tam jest niemiły sprzedawca, który ciągle patrzy na ręce. To jest praca i to jest zrozumiałe, ale nie należy tego robić w sposób nachalny. Jeśli nasze prawa, jako klienta zostaną rażąco naruszone, a sklep nie weźmie tego pod uwagę, możemy zgłosić się do rzecznika praw konsumenta z każdym realnym, rzeczowym problemem i mamy pewność, że wygramy sprawę ze sklepem.

Periodyki dla miłośniczek zakupów

Zakupy stały się pewną formą stylu życia i doczekały się nawet osobnych publikacji na swój temat. Ale nie są to poradniki psychologiczna – społeczne typu jak wydać mniej albo jak poradzić sobie z zakupoholizmem, ale wręcz przeciwnie. Gazety, pisma z poradami jak z zakupów uczynić nadrzędną swojego życia, a przynajmniej jak kupować sensownie. Czy opłaca się kupować takie pisma? Tak. Wszystkie osoby, które nie interesują się modą, ale chcą być na czasie, właśnie w takich pismach znajdą najbardziej bezpośrednie porady, co kupić i to jeszcze, w którym sklepie dostaniemy dane ubrania z obrazka. Ale to nie wszystko. Takie periodyki poinformują nas o tym, gdzie obecnie trwa wyprzedaż, opiszą, czemu warto udać się na noc zakupów i gdzie możemy wyłapać naprawdę ciekawe okazje w najbliższym czasie. Do większości z nich dołączone są kupony, które upoważniają do odebrania zniżek w danych sklepach. Jeśli udajesz się na duże zakupy, to zniżka na pewno się przydadzą. A czasem, nawet bardzo często dołączane są zniżki do takich sklepów, w których nie ma kart stałego klienta, będących alternatywą dla zniżkowych kuponów. Same w sobie zawierają także rady personal shoperów, stylistów, co do tego, jakie sklepy są teraz na topie, a w których nie udała się kolekcja na nowy sezon i raczej nawet nie warto tam zaglądać.

Zamawianie zakupów online

Zakupy online mają swoją pewną, stałą politykę to jest system reguł, które pozwalają nam na sprawne poruszanie się w sklepach internetowych z żywnością, ubraniami, sprzętem wędkarskim, elektronicznym i co tylko potrzebujemy kupić. Ze strony prawnej wygląda to tak, że dane, które udostępniamy sklepom internetowym, to znaczy wszystkie dane do wysyłki nie są przechowywane, co oznacza, że nie dostaniemy żadnych listów ani telefonów reklamowych, nie zostajemy wpisani do bazy danych. Dlatego w przypadku reklamacji jesteśmy proszeni o ponowne podanie swoich danych, jakby na potwierdzenie tego, że po wysłaniu paczki wypadamy z bazy danych. Na niektórych stronach nie trzeba logować się za pomocą imienia nazwiska, czy nicku. Można bez zalogowania się na stronę dokonać zakupów, podając jedynie dane do przesyłki w ostatnim etapie kupowania, czyli zatwierdzeniu zawartości koszyka. Sposób wysyłki zależy od sklepu, ale informuje on o tym, jakie ma możliwości w swojej ofercie. Na przykład, paczki przesyłane są za pośrednictwem poczty tradycyjnej to jest Poczty Polskiej albo poczty współczesnej, czyli za pomocą kuriera w określone dni w tygodniu. Kupowanie online jest zupełnie bezpieczne, jeśli tylko kupujemy z autoryzowanych sklepów, a nie na przykład zamawiamy coś z bloga osoby prywatnej. Lepiej to robić za pośrednictwem allegro.

Uzależnienie od zakupów internetowych

Kiedy zakupoholizm stał się oficjalnie chorobą okazało się, że same w sobie zakupy są niebezpieczne, także dla zdrowia? Nowa forma robienia zakupów, która miała być wygodną alternatywą okazała się być zagrożeniem. Mianowicie, nie każdy zdaje sobie sprawę jak łatwo jest uzależnić się od internetowych zakupów, a w szczególność od internetowych aukcji. Z czego to wynika? Jeśli kupujemy coś w sklepie, kupujemy dwadzieścia procent tego, co przymierzamy. Kiedy chcielibyśmy to wszystko obejrzeć w internecie i mamy szansę kupić wszystko, co na żywo byśmy przymierzyli, kupimy sto procent? Z czego później część odeślemy, a nawet, jeśli nie, to i tak nie będziemy w tym chodzić. Więc lepiej byłoby odesłać. Nie tylko z faktu tego, że nie przymierzamy ubrań wynika to, że w internecie kupujemy więcej i chętniej, aż w końcu nie umiemy z niczego zrezygnować. To też design stron internetowych, na których znajdują się sklepy, fotografie ubrań, które oglądamy najczęściej na modelkach o idealnej figurze. Można bardzo szybko uzależnić się od kupowania w internecie, szczególnie, jeśli licytujemy dużo rzeczy na allegro. To wciąga, bo oprócz tego, że będziemy mieć nową rzecz budź się w nas pierwotna potrzeba pokonania wszystkich rywali, którzy zagrażają spełnieniu naszej zachcianki. No i zakupy internetowe najlepiej robi się w nocy.

Kiepski czas na zakupy

Jakkolwiek demonizuje się zjawisko zakupów z męskiej perspektywy jest jeszcze perspektywa społeczna, czyli taka ogólna, gdzie zakupy traktuje się, jako najgorsze zło i przykrą konieczność. W jakich wypadkach nawet największe miłośniczki chodzenia po galeriach handlowych pasują? Są to przypadki takie jak np. kupowanie prezentów. Nawet socjologowie w okresie świąt bardzo często wypowiadają się, że gdyby zrobić ankietę o tym, jak traktuje się zakupy w okresie np. wyprzedaży, a w okresie świąt bożego narodzenia, to przy wynikach z drugiej ankiety, sklepy powinny masowo ogłaszać swoją upadłość. Ale nie tylko kupowanie świątecznych prezentów tak na nas działa. Także wtedy, kiedy musimy kupić prezent na urodziny lub imieniny, rocznicę, a mamy ograniczoną ilość środków do rozdysponowania denerwujemy się najbardziej. Bo zawsze w sklepie wpadnie nam w oko coś, czego teraz nie możemy mieć, a wtedy, kiedy będziemy mogli, to najprawdopodobniej zostanie nam jedynie obejść się smakiem. Mówi się także, że latem mamy mniejsza ochotę na zakupy, więc galerie handlowe są mniej oblężone niż zimą. To też wynika z faktu, że ludzie wyjeżdżają z miasta lub wolą spędzać czas na powietrzu niż w klimatyzowanych galeriach handlowych. Więc jeśli chcemy bardziej komfortowe zakupy bez tłumów to latem, a najlepiej rano.

Gdzie kończą się zakupy, a zaczyna zakupoholizm?

Zakupoholizm to już pewna choroba naszego społeczeństwa i dzisiejszych czasów. Warto zastanowić się, skąd w ogóle się wziął i skąd bierze się tak intensywnie, że zaczęły powstawać już grupy wsparcia oraz został oficjalnie wciągnięty na listę chorób. Zakupoholizm może być pewnym efektem nagonki na same zakupy. Zakupy, które są owiewane aurą czegoś, co jest najwyższą przyjemnością, wręcz hiperbolizowane. I przez to wydaje się, że nie może być dla kobiety nic lepszego, nie ma lepszego sposobu na spędzanie czasu niż kupienie nowej bluzki. Zakupoholizm to choroba, którą powinno się zacząć leczyć jak najszybciej. Nie ma na to żadnych medykamentów, ponieważ jest to choroba psychika. Oczywiście, napędzanie konsumpcjonizmu we współczesności przyczyniło się do rozwoju tego zjawisko na równi z tym, co propagują media i jak bardzo zostały hiperbolizowane zakupy. Czy można poznać u siebie objawy zakupoholizmu? Ponoć można, pojawiły się nawet testy psychologów, które wskazują na to, czy zwyczajnie lubimy zakupy, czy już zaczynamy mieć z nimi większy problem niż dotychczas myśleliśmy. W takim teście pyta się mniej więcej o to jak często odwiedzamy centra handlowe i galerie, czy ma się ulubiony sklep, metodę płatności, jaka część zakupów jest dla nas najprzyjemniejsza, jak reagujemy przy płaceniu itp.

Wyprzedaże – jak i kiedy kupować?

Wyprzedaże mogą kojarzyć nam się jedynie z galeriami handlowymi i sklepami z ubraniami, ale nie należy zapominać o tym, że kiedy ogłasza się sezon wyprzedaży, dotyczy on wszystkich sklepów, nie tylko ubrań. Najczęściej mamy trzy wielkie wyprzedaże w czasie roku. Na wiosnę, na początku lata i zimą. Jesienią również, ale jest to mniejsza wyprzedaż niż trzy pozostałe. Mamy także wyprzedaże pozasezonowe, tak znawcę połowiczne. Czyli w połowie sezonu wymienia się zapasy z magazynu, niekiedy przynosząc stare kolekcje, a czasami wymieniając nowe na nowsze, a nowe wyprzedając w połowie aktualnego sezonu. Kiedy kupować na wyprzedażach? Najbardziej opłacalne są te, które następują w połowie sezonu. Są mniej znane i wtedy mamy większą szansę na to, że kupimy za grosze coś z zeszłej kolekcji i za połowę ceny coś z nowej. Pierwsze dni wyprzedaży to jest istny szał w sklepach i raczej nie mamy, co sobie marzyć o tym, że znajdziemy coś właściwego w tłumie osób przybyłych. Ale i tak warto się wybrać. Czasem okazuje się, że planowana wyprzedaż zaczyna się dzień wcześniej wieczorem i wtedy możemy upolować coś ekstra, jeszcze zanim oficjalnie zaczną wyprzedawać. Jeszcze lepszy sposób? Warto poczekać, chociaż miesiąc od czasu rozpoczęcia wyprzedaży. Po miesiącu przybędzie rzeczy, zamiast ich ubywać.

Cztery sposoby na tanie zakupy

Jeśli masz już zrobioną listę na sobotnie zakupy zapoznaj się jeszcze z kilkoma radami jak kupować, aby kupić taniej i nie musieć odkładać nic na półkę. Sugerując się tymi radami spokojnie zmieścisz się wyznaczonej sobie kwocie, jaką zabierzesz z domu. Punkt pierwszy to obliczenie, ile możemy wydać. Należy robić wcześniej listę produktów, a obok przypisać ceny, jakie z nimi kojarzymy. Raczej wiemy ile płacimy za olej, za masło, chleb itd. Oczywiście, ceny należy zaokrąglić się do pełnych sum. Zliczyć i taką kwotę zabrać ze sobą do sklepu. Co nam to daje? Pewność, że nie kupimy nic nadprogramowo, bo nie mamy, za co. Ale wtedy należy grać uczciwie i wziąć jedyne gotówkę. Punkt drugi, idziemy na zakupy wieczorem. Czas jest ważny. Wieczorem możemy liczyć na większe wyprzedaże, bo mniej osób przychodzi na zakupy i sklepy chcą zachęcić do odwiedzania. Punkt trzeci, wybieramy marki. Im droższy, tym lepsza, jakość produktu, to niestety prawda. Ale jeśli nie zależy nam, na jakości, bo np. jest to produkt do ciasta, który jest tylko dodatkowy np. czekolada do polewy, możemy kupić tańsze. Ma to przełożenie na więcej sytuacji. Punkt czwarty, nie robimy zakupów szybko. Lepiej przejść się spokojnie między półkami zamiast biegać z wózkiem wrzucając na chybił trafił to, co wydaje nam się być potrzebne, a tak naprawdę później sami dziwimy się skąd w naszej kuchni takie rzeczy.

Profesjonalna pomoc w zakupach

Obserwują oferty pracy można niekiedy odnieść wrażenie, że dzisiaj da się zarobić na wszystkim. Na przykład istnieje zawód, ostatnio bardzo popularny taki jak doradca w zakupach. I do momentu, w którym chodziło o Personal Shopera, czyli osobę, która doradzi, w jakich kolorach ładnie się wygląda, co kupić na przecenie, żeby nie wyglądać jak z zeszłego sezonu, wszystko było w porządku. Ale dzisiaj każdy rodzaj zakupów stał się atrakcyjny dla doradców zakupowych. Czym może zajmować się taki doradca w supermarkecie? Wbrew pozorom ma dużo pracy. Czasami supermarkety same zatrudniają takich doradców, żeby zachęcić klientów do przychodzenia właśnie do ich sklepu, a czasami można prywatnie zatrudnić taką osobę z ogłoszenia i samemu wybrać sklep. Doradca pomoże nam w ustaleniu jadłospisu tak, aby wybierać jedynie produkty bezpieczne. Będzie uczestniczył w naszych zakupach pomagając nam wybrać bezpieczny i zdrowy rodzaj jogurtu, o którym ma absolutną pewność, że nie zawiera chemicznych składników i jest bezpieczny nawet dla małych dzieci, natomiast odradzałby ten, który kupowaliśmy zawsze. Niekiedy polega to na współpracy doradcy z polecanymi przez niego firmami, ale czasem uczciwie pomaga nam wybrać naprawdę bezpieczne marki. Szczególnie, że mamy w sklepach coraz więcej przetworzonego jedzenia.

Zakupy z gotówką czy z kartą kredytową?

Poważny dylemat, wybierając się na większe zakupy. Szczególnie przy zakupach sezonowych, to jest takich, które robimy raz na sezon wymieniając garderobą zgodnie z porą roku, która właśnie ma nadejść. Tak samo jest z zakupami miesięcznymi, czyli tak jak robi wiele osób, raz w miesiącu udając się na większe zakupy do supermarketu, wybierając jedynie produkty długoterminowe, chemię, alkohole i tym podobne. Czy na takie zakupy, jak te wcześniej wymienione lepiej udać się z gotówką, czy z kartą kredytową? Nasuwa się od razu odpowiedź, oczywiście, że z gotówką. Wiadomo, że karta kredytowa daje nam brak limitu wydawania. To znaczy, jedynym limitem staje się nasz zdrowy rozsądek, a każdy, kto czytał opinie psychologów na temat tego, że zakupy sprawiają, że uruchamiają się hormony szczęścia, chyba nie zgodzi się, że zdrowy rozsądek jest dominantą zakupów. Jednak kartka kredytowa ma swoje plusy. Mając do dyspozycji jedynie gotówkę, możemy np. przez nieuwagę stać się obiektem łupu złodzieja i stracić szansę na jakiekolwiek zakupy. Z kartą sytuacja jest zupełnie inna. Mamy pewność, co do tego, że nasze środki są bezpieczne. Poza tym, kartą wygodniej się płaci i mają konkretną kartę, możemy liczyć na zniżki w niektórych sklepach, co ma w efekcie zachęcić do korzystania z tej metody płatności.